Pewna adeptka Terpsychory trudziła się nad uzyskaniem dyplomu szkoły baletowej, kiedy Mózg (jemu wydaje się, że jest szefem Zespołu) zarządził mobilizację:
- ten dyplom musi być uczczony szczególnym prezentem. Będziemy mieli pełne ręce roboty. Musimy zrobić coś, co będzie stanowiło podsumowanie trzynastu lat żmudnych ćwiczeń, prób i koncertów baletowych.- Używał wciąż formy "my"...dobre sobie, wiadomo było że cała dłubanina spadnie na Ręce. Odbyła się tam, co prawda, jakaś burza mózgów, ale czarną robotę odwalił nie kto inny tylko one -Ręce. W efekcie powstały dwa miniaturowe pomieszczenia:
Sala ćwiczeń
standardowe wyposażenie takiej sali czyli: drążki, lustro i pianino, dla dodania klimatu
oraz drzwi... , bo przecież zawsze można zrezygnować i wyjść...
... można, jednak na tych którzy wytrwają czeka Scena, czyli wszelkie emocje związane z występem, sukcesem, bądź niepowodzeniem i ...
... można, jednak na tych którzy wytrwają czeka Scena, czyli wszelkie emocje związane z występem, sukcesem, bądź niepowodzeniem i ...
toaletka, ławka z wieszakiem i szafa w otoczeniu Wspomnień, bo z każdego kąta wyziera jakiś strzęp pamięci: akcesoria, kostiumy, zdjęcia, nawiązujące do kreowanych niegdyś ról; jest nawet wspomnienie torby baletowej (pieska), z którą mała baletniczka maszerowała na lekcje tańca w początkach swojej kariery.
Takie było pierwsze (chyba) spotkanie Rąk z miniaturą. "Chyba", bo przecież pamięć jest zawodna (choć Mózgowi wydaje się, że nad wszystkim panuje). Zespół zatarł ręce z zadowoleniem, bo znowu wyszło nie najgorzej :)
Spodobała się zespołowi praca nad miniaturyzacją świata i dlatego w pewnej wolnej chwili podjął nowe wyzwanie, jakim była miniatura pokoju (a właściwie kącika) z jego właścicielką "zaczytaną Manią.
A wszystko to w formie podpórki do książek.
A wszystko to w formie podpórki do książek.
Zespół polubił miniaturowe zmagania, więc chętnie podejmie się kolejnych. Taki zminimalizowany wycinek świata może być sympatycznym prezentem. Zapraszamy!













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz