Marudziły te Ręce, męczyły, stały się wręcz nie do zniesienia odkąd któryś z członków Zespołu doniósł im o możliwości zakupu starych skrzyń wojskowych. Umyśliły sobie bowiem zrobić z takiej skrzyni hoker - stołek barowy. Pod wpływem wzmożonych nacisków ze strony Rąk, skrzynie sprowadzono :
Niecierpliwe, jak dzieci, zabrały się z zapałem do szlifowania...jak na Ręce przystało - ręcznego, przy pomocy papieru ściernego. Po godzinie, mało efektywnego, szlifowania zaprotestował Nos. Kichaniu nie było końca. W zaistniałej sytuacji, strajkujący Nos, został zabezpieczony maseczką ochronną. Niedługo po tym zaprotestowały oczy - czerwieniąc się i płacząc....a skrzynia stała w stanie (nieomal) nienaruszonym. Nie było rady Ręce musiały schować dumę do kieszeni i zgodzić się na użycie szlifierki, przy pomocy której udało się w krótkim czasie usunąć warstwę ciężkiej, tłustej farby. Na dobrą sprawę farbę można było pozostawić, ale Ręce chciały pomalować skrzynię po swojemu.
No i P O M A L O W A Ł Y... jeśli to tak można nazwać:
No cóż...jak One sobie coś umyślą, to tak musi być i już.
Następnie dodały mięciutkie siedzisko, obite naturalną skórą:
...a potem zostało już (tylko) dodać nogi...z rurek hydraulicznych, bo chciały sprawić przyjemność Oczom, które zachwycały się kiedyś meblami z takich rurek wykonanymi.
Jednak z tymi nogami nie było tak prosto. Trzeba było zaangażować Mózg, żeby zaprojektował stosowną konstrukcję nóg, z uwzględnieniem dostępnych materiałów hydraulicznych.
Mózg projektował - Ręce rysowały. Zmieniał koncepcję - Ręce mazały, by za chwilę dorysować nowe, lub wrócić do "wymazanych" rozwiązań. Mózg musiał wznieść się na szczyt swoich (niewielkich) inżynierskich możliwości i w końcu, po mozolnej pracy, projekt został ukończony...niestety rysunek nie zachował się, zagubiony gdzieś w ferworze prac nad realizacją projektu.
Do ostatecznego skręcenia Całości trzeba było zaangażować Ręce Zewnętrzne, Ręce silne i precyzyjne, Ręce Inżynierskie. Nasze Ręce po raz kolejny musiały uznać swą słabość...może to im dobrze zrobi.











Ładnie to wygląda.
OdpowiedzUsuń